Świetny tydzień Neuroshimy Hex

To był z pewnością świetny tydzień dla Neuroshimy Hex. Jak na zamówienie kanał Dice Tower opublikował kolejny ze swoich filmów z seri top 10, gdzie prowadzący Tom Vasel, Zee Garcia i Sam Healey przedstawiają dziesiątką swoich ulubionych gier w danej kategorii. Tym razem trafiło na gry dla dwóch graczy i to oczywiście nie zawiódł moich oczekiwań Zee, który jest wielkim fanem Neuroshimy Hex, choć do samego top 3 trzymał w napięciu. Wybór Sama był dla mnie jednak niespodzianką – Neuroshima Hex wylądowała u niego na drugim miejscu. Żal trochę mi zadek ściska, że informuję o tym teraz, bo wychodzę nie chybnie na, kogoś, kto zasysa newsy od innych. Oj fakt, czytałem już o tym, na forum gier planszowych, słyszałem to w audycji u Trzewika, ale że dosyć regularnie oglądam wszystko co Dice Tower produkuje, wiecie ten kanał zastępuje mi telewizję, to wiem coś jeszcze.

 

W tym samym tygodniu kiedy Sam i Zee wynieśli Neuroshimę na ołtarz, w innej audycji Toma (i całej rzeszy vlogerów) Board Game Breakfast, zupełnie niezależnie w sekcji Board Game Apps, została polecona elektroniczna wersja gry dedykowana urządzeniom przenośnym. O tak, chodzi o grę wykonaną przez Big Daddy’s Creations. A pochwałom nie ma końca. Ale wiem coś jeszcze.

 

No dobra, wy też wiecie, bo tuż obok mojego wpisu wyświetlać się będzie przez jakiś czas tekst Maćka Maja w którym zapowiada głębokie analizy wszystkich armii do Neuroshimy. Oczywiście nie bardzo rozumiem wszystkie z kilkunastu kategorii w jakich będzie je oceniać, ale jego system wygląda z grubsza na dosyć spójny. Tak więc pozostaje czekać na pierwszy tekst, w którym rozbierze armię na czynniki pierwsze. Ale to nie wszystko, bo wiem coś jeszcze.

 

Bo skoro mowa już o rozbieraniu i Neuroshimie, to na koniec winny wam jestem jeszcze ploteczkę, a raczej anegdotkę. Wszyscy słyszeli o tej nieszczęsnej seksistowskiej wannie i kobiecie przywalonej 75 kilogramami losowości produkcji Q-workshop. Sam świat Neuroshimy jest dużo starszy niż gra planszowa, bo jak wiecie, najpierw powstała gra fabularna – jak łatwo się domyślić, najlepiej sprzedająca się do tej pory polska gra fabularna na świecie, a do tego gra tak nie grzeczna, że nigdy nie ujrzy światła dziennego w wersji angielskiej. Ale nie o tym. Gry RPG, to zawsze ten sam zestaw – podręcznik, karty postaci, ołówki i kości. W zamierzchłych czasach Q-workshop sprzedawało kości do Neuroshimy (tzw. k20), ale w sumie bez specjalnej zgody Wydawnictwa Portal, co za skutkowało trwającą przez chwilę dosyć burzliwą wojną podjazdową. W suplemencie do Neuroshimy RPG opisującym „armię” Miami, w rozdziale Pamiątki z Miami, podrozdział Ciuchy znajdziemy firmę R-Workshop, której opis brzmi: „…wykonuje drogie podróbki ubrań znanych marek, stara się naśladować dawny styl i dodaje loga przedwojennych firm. Dostajesz ciuch, który zwraca uwagę i podnosi prestiż, ale za to cena skacze dwukrotnie w porównaniu z normalnymi dostępnymi w Miami” to ze strony 107, ale na 92 jest kilkanaście razy lepiej. W roku 2008 obie firmy się już dogadały w sprawie, w internecie czas zatarł wszelkie jej ślady, natomiast papier jak to papier, lęka się tylko ognia, a pamięta wszystko (i ponoć wybacza). Ot, taki pamiętnik znaleziony w wannie.

 

A skoro już mowa o grze fabularnej i jej relacjach z Neuroshimą Hex. Choć armii do Hexa ciągle przybywa, to osoba znająca grę fabularną wie dobrze, że jeszcze sporo soczystych frakcji nie zostało zagospodarowanych: Detroit, Federacja Apallachów, Missisipi, Salt Lake City i Matka Pustynia to pozostałe główne ostoje ludzkości. W dodatku do gry RPG poświęconemu Detroit znalazło się też sporo frakcji z okolic MotoCity: Camino Real, Gas Drinkers, Huroni, Ósma Mila, Sand Runners, Raiders, Parker Lots, Liga i Gang Schultza. Każda z nich ma swój własny, niepowtarzalny styl, który trzeba tylko ubrać w kilka fajnych zasad. Fakt oryginalność przy takiej liczbie już istniejących frakcji jest trudna do osiągnięcia, lecz ciągle liczę, że kiedyś pojawi się tak Federacja (obecna także w grze 51. Stan), jak i Missisipi oraz te z Detroit. Pozostaje mieć nadzieję.