Pędzące żólwie -

Po żółwiach do celu

Geniusz Reinera Knizi objawia się w tym, że jako wirtuoz germanstajlu potrafi stworzyć grę o pasjonującej rozgrywce zarówno tak lekką jak Pędzące Żółwie, prostą acz wymagającą niczym Samurai, czy wręcz zaginającą czasoprzestrzeń jak Tygrys i Eufrat. Bądźmy szczerzy – może są Feldy, może są Rosenbergi, ale obaj mogą całować Reinerowi najwyżej trzewiczki. Reiner jest mistrzem elegancji i cesarzem mechaniki.

Pędzące Żółwie są tu pozycją szczególną. Oto pięć żółwi i jedna grządka. Szalony wyścig. Mordercze tempo. Wysiłek. Roszady. Przetasowania. Po żółwiach do celu. Do sałaty.

Niby nic, niby gracze w turze mają do zagrania po jednej karcie, mają do przesunięcia po jednym żółwiu. Całą rozgrywkę można skończyć w 5 do 10 minut. A jednak. W tę grę mogły by grać nawet typy spod ciemnej gwiazdy, w jakiejś mordowni i to na pieniądze.

Gra jest idealna na przerwy – w szkole, na studiach, w pracy, czy podczas podróży. Siadasz i rżniesz jak w transie. Partia, dwie, jak się uda to trzy. Nie mogę wyjść z podziwu. To jest filler idealny. Choć moim zdaniem najlepszy dla trzech osób.

W trójkę właśnie gram najczęściej. Gra staje się wówczas emocjonująca jak kolejny odcinek House of Cards, jak kolejny rozdział Gry o Tron. Kto jest kim? Kto kogo wozi na placech, kto na czyich plecach siedzi. Czy ten który wyrwał do przodu to tylko blef? Czy może ryzykowana akcja po bandzie – atak na pałę? Czy uciekać z dwom a na plecach? Czy może pilnować aby trzymać wszystkich w kupie? A jeśli w kupie, to czy lepiej być na dole? Czy może u góry? A jeśli przywalą? Jak tu zagrać tak, aby wszyscy myśleli, że jesteś kimś innym? Jak zakręcić przeciwnikiem, aby wyprowadził mojego żółwia na pozycję do ataku? No po prostu gra zmienia się w mokry sen Macierewicza.

 

 

 

 

  • disqus_QsWi5f6J1o

    Mój problem z tą grą jest taki, że to jest zabawka niemal jednorazowa.
    Kupiłem ją 8-latkowi czy ile wtedy miał i znudził się dość szybko.Prostota
    jest zaletą, gdy efekt jest taki, że można w to grać bez
    znudzenia. No chyba że to spleen rodzinny i nasza standardowa reakcja na wszystko, a inni mogą do upadłego…

    • NeuroZnadPlanszy

      Trudno mi powiedzieć. Ja się bawię przednio. Może daj mu kilka wskazówek taktycznych? A może to po prostu gra dla dorosłych?